13 Sentinels: Aegis Rim
recenzja / opinia / podsumowanie

13 Sentinels: Aegis Rim

13 Sentinels: Aegis Rim

Ostatnio wspominałem, że istnieją gry, które wiele osób zachwala i ciężko przy nich nie mieć pewnych oczekiwań, które równie dobrze mogłyby szybko runąć. Podobny przypadek dotyczy omawianej dzisiaj przeze mnie gry 13 Sentinels: Aegis Rim. Tak samo, duży współczynnik podjarki innych ludzi. I tak samo, moje duże oczekiwania i obawa o ich spełnienie. Tym bardziej, że poprzednie ograne gry Vanillaware zachwycały mnie oprawą i gameplayem, ale fabularnie czegoś im brakowało. Z tego powodu zwlekałem z rozpoczęciem, żeby odciąć się od szumu, ale w końcu przyszła odpowiednia pora i zagrałem. Oto jest podsumowanie mojej przygody z trzynastoma wartownikami i tego, czy dobrze jest sięgać po gry, które wzbudzają duży entuzjazm. Zapraszam do przeczytania.

13 Sentinels: Aegis Rim to tytuł, który w nietypowy sposób łączy w sobie 2D przygodówkę, visual-novel z walką mechami w stylu RTS (strategię czasu rzeczywistego). Napisałem nietypowy, ponieważ grę można przejść nieliniowo na różne sposoby. Przykładowo, można obejrzeć więcej fabuły (kolejność bohaterów też jest dość swobodna) albo nabrać więcej ochoty na walkę i spędzić wieczór przy mechach. Tym wszystkim możemy zarządzać z poziomu głównego menu. Oczywiście wszystko jest dowolne do momentu, aż gra nie zablokuje dalszego ciągu i nie postawi warunku pokroju „stocz walkę X” lub „zobacz rozdział Y u bohatera Z”.

W warstwie fabularnej gra opowiada sci-fi historię trzynastu uczniów tokijskiego liceum w 1985 roku, którzy pewnego razu muszą wsiąść do robotów zwanymi Sentinelami (wartownikami po polsku) i walczyć z obcymi najeźdźcami zwanymi Kaiju. I nie tylko. Bo to też opowieść o licealnym życiu, przetrwaniu, podróżach w czasie i sztucznej inteligencji. Fabuła gry czerpie sporo z anime (pod kątem charakteryzacji i okruchów życia) i dzieł sci-fi (Gundamy, E.T, Terminatory, Wojna Światów, nawiązań jest od groma). Całość ma dość skomplikowaną strukturę, gdyż poznajemy ją z perspektywy trzynastu grywalnych bohaterów. I wątki bohaterów przechodzi się tutaj na raty, gdyż wzajemnie się blokują. Są to natomiast dość zróżnicowane historie. Nie wchodząc zbytnio w szczegóły np. mamy bohatera, który miewa prorocze sny. Inna bohaterka odnajduje robota w szatni i ukrywa go przed tajnymi agentami. Kolejny bohater z kolei rozmawia z tajemniczą postacią w swoim telewizorze.

Jest to fajnie zrobione, ponieważ bohaterowie nie przechodzą swoich wątków według jednego, oklepanego wzoru. Każda postać ma przygotowaną inną ścieżkę (tzw. flowchart) i swoje blokady informacji. Ponadto, kiedy bohaterowie dowiadują się nowych rzeczy, poznają nowe słowa kluczowe, to mogą o te informacje podpytać inne osoby, dzięki czemu popchną fabułę dalej (jest to ładnie zasygnalizowane strzałkami). W trakcie grania, miałem też zagadkę, czemu bohaterowie zapamiętują informacje z rozwidlenia, mimo że według flowchartu zaczynają z punktu wspólnego w przeszłości. Zazwyczaj bohaterowie gier visual-novelowo-podobnych nie wiedzą więcej, kiedy cofamy się do wcześniejszego momentu, więc twórcy wymyślili coś nowego (ale co, to już nie zdradzę, bo lepiej odkryć samemu).

Pod tym względem znika wada innych gier Vanillaware, w których ich dłuższe produkcje potrafiły lecieć na powtórzonym schemacie. A fabule 13 Sentinels: Aegis Rim udaje się przez większość czasu to robić…ciekawie. Tak. Ciekawie, to jest chyba odpowiednie słowo. Bo sprawiało mi dużą frajdę oglądanie nieco kliszowych bohaterów i znanych motywów sci-fi z innych dzieł. Jednakże poukładanie sobie fabuły do kupy…no to jest jakby osobna gra sama w sobie. Osobiście twierdzę, że nieco przekombinowano całość, ale jak na Vanillaware, to i tak im wyszło lepiej, niż się tego spodziewałem.

Jeśli chodzi o warstwę RTS, to ta też mi przypadła do gustu. Jest to interaktywna planszówka, na której bohaterowie i przeciwnicy mają przypisane umowne grafiki, i walczą w czasie rzeczywistym z przerwami na komendy i dialogi. Mimo że graficznie można byłoby wycisnąć coś więcej (a przynajmniej zrobić bardziej różnorodne mapy), dla mnie było to wystarczające. Grałem na poziomie normalnym i walki miały dla mnie odpowiedni poziom trudności tj. żeby wbijać S-ranki musiałem się czasem bardziej wysilić. Gra poza walkami posiada prosty system rozwoju rodem z rpga. Za zdobyte punkty możemy rozwijać mechy w menu, które mają swoje bojowe kategorie i odblokowywać do nich nowe zdolności ofensywne i pasywne. Gra dodatkowo stosuje pewne ograniczenie. Walczyć może maksymalnie 6 bohaterów i trzeba nimi ciągle tasować, gdyż postacie odczuwają zmęczenie. W teorii można tu odpocząć i wyzerować stan zmęczenia, ale wtedy utracimy bonusowe punkty za ciąg wygranych potyczek. Można więc powiedzieć, że element strategii występuje również w samym menu.

Oczywiście, jak przystało na gry Vanillaware, artstyle wyróżnia się dużą dbałością o detale. Tła, mechy, animacje postaci, wszystko jest tu bardzo dopieszczone i sprawia wrażenie namalowanego od ręki. Dodatkowo zachodzące promienie słoneczne często też ładnie ozdabiają krajobrazy. Jak też przystało, muzyka od Sakimoto i Basiscape jest świetna. Podczas bitw przygrywa przyspieszające z akcją elektro ze skrzypcami, a pozostałe motywy dzielą się na przyjemne w odsłuchu, wesołe okruchy życia i poważnie brzmiące sci-fi-owo utwory z modulowanym „uuuuu”.

Myślę, że mojej opinii o 13 Sentinels: Aegis Rim możecie się już domyślać. Gra jest świetna, a pod kilkoma względami wyjątkowa i jak najbardziej rozumiem jej fenomen. Jeżeli trafi się Wam okazja na spróbowanie, to nie zwlekajcie. Oczywiście, z umiarem, bo na hajp zawsze trzeba uważać 😉. No więc Grzegorzu Kamitani (szef Vanillaware). Proszę, rób pan więcej gier o nieschematycznie opowiedzianej fabule. Bo warto.

13 Sentinels: Aegis Rim
13 Sentinels: Aegis Rim
13 Sentinels: Aegis Rim

Muzyka do gry 13 Sentinels: Aegis Rim:

Brat Overflow ♫ (VALINE)- ♫ Halcyon Days ♫ LONER ♫ -(LEUCINE)- ♫ Between the Lines ♫ -(ISOLEUCINE)- ♫ Good Times ♫ -(LYSINE)- ♫ -(PHENYLALANINE)- ♫ Seaside Vacation ♫ -(THREONINE)- ♫ Forty Winks ♫ Bright Days Ahead ♫ Just Because ♫ BUDDIES ♫ Ennui Vibes ♫ Voyage to Tomorrow ♫ STAGNATION ♫ Mutual Telepathy ♫ Feeling at Ease ♫ The Tower of Knowledge ♫ -[DEOXYRIBOSE]- ♫ -{EDGE OF THE FUTURE} ♫
Moja strona używa plików cookie i technologii Google, aby wyświetlać filmy i mierzyć statystyki. Wybierz pełny, spersonalizowany pomiar statystyk lub odrzuć pliki cookie, co ograniczy przetwarzanie wyłącznie do anonimowych sygnałów technicznych. Więcej informacji przeczytasz tutaj.