Pierwsza część Odysei Etriańskiej spodobała mi się na tyle, że kwestią czasu było to, kiedy sięgnę po jej kontynuację. To się w końcu wydarzyło w ostatnim miesiącu, kiedy przeszedłem Etrian Odyssey II HD. W skrócie, było to fajne doświadczenie, choć nieco gorsze niż poprzednio. A w szczególe…
U podstaw gra jest tym samym dungeon crawlerem co jej poprzedniczka. Ponownie tworzymy drużynę z dostępnych klas, nadajemy anime-avatary i imiona (tym razem skopiowałem już wymyślone z jedynki 😁), a następnie wyruszamy w głąb labiryntu. Ponownie przemierzamy kolejne warstwy labiryntu, rysując przy tym mapkę z oznaczeniami. Ponownie toczymy losowe walki i rozdajemy punkty rozwoju bohaterom jak w jRPGu. Ponownie fabuła jest raczej pretekstowa, ale mimo tego spełnia swoją rolę. Tym razem wyruszamy na szczyt gigantycznego drzewa Yggdrasil, aby zdobyć legendarny Graal Królów.
W przypadku jedynki te założenia fajnie się sprawdziły. Niestety, druga część wypada słabiej ze względu na wysoki poziom trudności już od samego początku (a grałem na standardowym Basic, gdzie jest jeszcze Picnic i Expert). Składa się na to kilka rzeczy. Pogorszono tu klasy bohaterów, gdzie pewne dobre zdolności z jedynki już nie są dostępne (np. tanie leczenie poza walką). Ze standardowych starć zdobywamy mało pieniędzy i często brakuje hajsu, żeby kupić sobie oręż i miksturki. Kosztem głównego celu, trzeba przez to cisnąć każde zadanie poboczne, bo akurat na nich możemy dobrze zarobić. Poza tym ograniczono teleporty w labiryncie. Utrudniono też silniejszych przeciwników widocznych na mapie (tzw. FOE).
I teraz niemal każdy wróg może nas łatwo zabić. A jak już zabije, to jedyną słuszną opcją jest wrócić do osady i wskrzesić poległego, ponieważ nie ma za co kupić drogich przedmiotów wskrzeszających i walka w ograniczonym składzie jest jeszcze trudniejsza. To powoduje, że trzeba dużo grindować już od początku i grać mega-zachowawczo. Nie przypominam sobie jrpga, w którym miałbym już od startu takie ciężary. Najwyraźniej Atlus wyszedł z założenia, że w Etrian Odyssey 2 zagrają hardcore’owcy, więc niech będzie hardcore.
Mimo trudności, muszę jednak przyznać, że w Etrian Odyssey 2 dobrze mi się grało (później). Walki, rysowanie mapy czy uciekanie przed FOE to dalej była dobra zabawa. Dwójka również ma śliczną oprawę i muzykę Yuzo Koshiro stylizowaną na brzmienie PC-88, która dobrze wpada w ucho.
Grę ukończyłem dwa razy — 55h zajęło dojście do final bossa i kolejne 15h postgame’u z dodatkowymi wyzwaniami. Czyli dłużej niż poprzednio. Więc na bazie tego stwierdzam, że Etrian Odyssey 2 jest grą jeszcze bardziej dla koneserów wolnego czasu 😁.


Muzyka do gry Etrian Odyssey II HD:
Now Begin Your Adventure! [Opening] ♫ Labyrinth I – Primitive Jungle [Dungeon: 1F-5F] [Opening] ♫ Battlefield – First Battle [Normal Battle: 1st Half] ♫ Cityscape – Land Spread Up North [Central City: Day] ♫ Battlefield – Gust of Death [FOE Battle] ♫ Cityscape – The Wind Shall Summon Heroes [Central City: Night] ♫ Labyrinth III – Frozen Grounds [Dungeon: 11F-15F] ♫ Battlefield – Guardian of the Doleful Glacier [Artelinde and Wilhelm] ♫ Battlefield – Scarlet Rain [Boss Battle] ♫ Labyrinth IV – Petal Bridge [Dungeon: 16F-20F] ♫ Battlefield – Resonating Sounds of Battle [Normal Battle: 2nd Half] ♫ Labyrinth V – Heavenly Keep [Dungeon: 21F-25F] ♫ Scene – Viridian and Silver [Event: Truth] ♫ Battlefield – To Fall is Fair [Hidden Boss Battle] ♫ A Moment of Peace [Jingle: Lodging] ♫