Minishoot’ Adventures
recenzja / opinia / podsumowanie

Minishoot’ Adventures

Minishoot’ Adventures

Minishoot’ Adventures jest grą, która wpadła cichaczem ostatnio do Game Passa, ale mimo tego ludzie zaczęli ją zachwalać i słuch o niej nie zaginął. A skoro innym graczom spodobało się, to pomyślałem sobie „będę gorszy?😉” i również sięgnąłem po ten tytuł.

Gra jest klonem Zeldy z leśnym i podziemnym światem, ale zamiast gościem z mieczem sterujemy tutaj statkiem (maszyna sama w sobie jest bohaterem), a naszym zadaniem jest ocalić inne statki i powstrzymać zło. Tak jest, statki pełnią rolę ludzi w świecie tej gry, komunikują się za pomocą odgłosów R2-D2, mowy ciała i serduszkowych reakcji. Dodając do tego kolorową grafikę i przyjemną muzykę otrzymujemy uroczy klimat przygody.

Gatunkowo Minishoot łączy w sobie elementy metroidvanii z twin-stick shooterem i bullet hellem, ale grając nie czułem piekła. Strzelamy do wszystkiego, zbieramy kryształy, kupujemy ulepszenia, odkrywamy sekrety, ścigamy się z przeciwnikami i walczymy na mini-arenach. Wydaje się, że to jest dużo rzeczy do zrobienia, ale w rzeczywistości gra jest dość prosta i szybki ją się przechodzi, co jest jej dużą zaletą. Poza wyścigami, które wymagają nieco lepszej zręczności, poziom trudności był dla mnie rozsądnie ustawiony.

Minishoot’ Adventures ukończyłem i wymaksowałem z osiągnięć w ciągu 12 godzin. Fajne zaskoczenie, było miło sobie popykać wieczorami.

Minishoot' Adventures
Minishoot' Adventures

Muzyka do gry Minishoot’ Adventures:

Blue Spirit ♫ Tower of Hope ♫ Overworld ♫ Battle ♫ Forest Overworld ♫ Bamboo Forest ♫ Boss Theme ♫ Final Boss ♫
Moja strona używa plików cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.