Octopath Traveler II to gra, która wyszła na początku 2023 roku. Od momentu premiery minęło trochę czasu, ale w moim przypadku to nic dziwnego, ponieważ Octopath nie jest serią gier, którą za wszelką cenę (czyt. premierową) przeszedłbym od razu. A zwłaszcza po pierwszej części, która okazała się pięknym średniakiem. Dlatego też zdecydowałem się na wypróbowanie dema, które zostało udostępnione w czasie premiery, żeby wiedzieć, czy chociaż warto będzie wrócić w przyszłości. Jak możecie się domyśleć po istnieniu tego wstępu, wersja demo mnie przekonała, więc pozostało mi tylko poczekać na dogodną sytuację jak brak innych gier, duża obniżka albo wrzucenie gry do abonamentu typu Game Pass. To ostatnie właśnie nastąpiło w połowie 2024 roku i tym sposobem przeszedłem sobie drugą część tej franczyzy. Niniejszym zapraszam do przeczytania mojego podsumowania o tym, jak mi się zwiedzało w świecie ośmiościeżkowego podróżnika.
Nie przedłużając, grało mi się naprawdę dobrze. Całość przeszedłem po 120 godzinach i „przy okazji” wymaksowałem osiągnięcia, czego zazwyczaj nie robię. Wydaje się, że skoro poświęciłem tyle czasu, to musiał być to kolejny, przydługawy jRPG. O dziwo, nie. Gra nie sprawiała we mnie poczucia przeciągniętej. Może to kwestia, że wybrałem na start Osvalda, czyli bohatera z najliczniejszymi, obszarowymi atakami, dzięki którym szybko przełamywałem przeciwników. Albo po prostu kontynuacja okazała się dla mnie dużo lepsza od poprzednika-pięknego średniaka. Jakby nie patrzeć, twórcy wcisnęli sporo jakościowych zmian do drugiego Octopatha. Oto najważniejsze z nich:
- dodano różne pory dnia (dzień/noc). Podczas tej zmiany…zmienia się układ NPC-ów i talenty bohaterów (np. uwodzimy kogoś za dnia i żebramy o datki nocami). W praktyce wyglądało to tak, że musiałem sprytnie pożonglować porami dnia i bohaterami, aby uzyskać do czegoś dostęp. Według mnie fajnie to wyszło i do pewnych zadań mogłem nawet podejść na kilka sposobów,
- w eksploracji doszła opcja pływania. Zarówno na mini-łódeczkach (co nawet zabawnie wyglądało) i na dużo większej łajbie na mapie świata niczym jak w klasycznych grach jRPG. Ta nowość otworzyła również furtkę do wstawienia kilku sekretów, ukrytych na pierwszy rzut oka dla gracza,
- można było przyspieszyć walkę x2 (nie ma co uzasadniać)
- dodano przełamanie limitu bohaterów podczas walk (tzw. super zdolności), które często w najtrudniejszych starciach okazywały się dla mnie zbawieniem,
- wyraźnie ewoluowała prezentacja fabuły. Scenki dostały ładne animacje i często w nich stosowano efekt przejścia z 2D do 3D, który robił na mnie dobre wrażenie,
- oprócz standardowych scenariuszy dla każdej z ósemki bohaterów, pojawiły się też łączone scenariusze dla wybranej dwójki bohaterów, dodatkowe zadania, a także jeden wspólny scenariusz dla wszystkich bohaterów,
- przełamano również schemat: fabuła -> wykorzystanie umiejętności bohatera -> loch -> gadka-szmatka z bossem -> walka z bossem. W drugiej części pewne rozdziały inaczej przebiegały. Zmieniono też standardową liczbę rozdziałów i w pewnych przypadkach było ich więcej do przejścia.
- utwory muzyczne zyskały więcej instrumentów. Paradoksalnie jednak przez ten zabieg ścieżka do OT1 wydaje mi się teraz bardziej spłaszczona 😅. W każdym razie muzyka z Octopath Traveller II znowu mnie zachwyciła. Znowu pojawiły się bangery, o jakich marzyłyby inne, „większe” gry. Melodyjne, baśniowe motywy podczas eksploracji, kojące tła dla miasteczek i scenek, budowanie napięcia w lochach i przemowach antagonistów, a przede wszystkim — progresywnie grającą orkiestrę podczas motywów bitewnych.
Pomimo licznych zmian Octopath Traveller II dalej zachował swoją tożsamość. To dalej była klasycznie zrealizowana gra jRPG — taka, w której zwiedzamy świat (jest szybka podróż), wypełniamy zadania (te sprytnie wykorzystują nowe mechaniki dnia i nocy), rozwijamy bohaterów (można mieszać klasy jak w jedynce) i walczymy turowo z przeciwnikami (dalej wciągający system bazujący na kamień-papier-nożyce, a tak naprawdę na bronie-i-żywioły, dający dużo kombinacji w utworzeniu własnej drużyny). Pod względem fabuły mieliśmy tutaj do czynienia z kontynuacją znanych motywów. Motywów, które zdążyły się pojawić w OT1 albo w innych grach tego gatunku. Tutejsze scenariusze opowiadały o szerzeniu dobra (Agnea, Partitio), o podążaniu za przepowiednią i o dobrej wyżerce (Ochette). Przejawiały się też motywy zemsty (Osvald, Throne), elementy śledztwa (Temenos), wątki o odzyskaniu pamięci (Castii) i o odzyskaniu utraconego królestwa (Hikari). Historie może nie powalały swoją oryginalnością (poza jedną, która faktycznie mnie zaskoczyła), ale trzymały formę i potrafiły przykuć na dłużej do ekranu. Osobiście, najbardziej do gustu podeszły mi scenariusze Castti, Osvalda i Throne, ale patrząc na opinie innych graczy w Internecie, to co opinia, to było inne zdanie. Zakładam więc, że dla każdego będzie coś dobrego tutaj.
Wady gry? Wciąż tylko aktywni członkowie drużyny mogli zdobywać doświadczenie. A że mieliśmy do dyspozycji cztery postacie ze wszystkich ośmiu (z czego główny bohater musiał być ciągle ustawiony, stąd Osvald), to w trakcie gry musiałem specjalnie tasować składem drużyny, żeby nikt nie został w tyle. Całe szczęście, że poziomy szybko się tutaj wbijało. Dla osób, które nie przepadają za losowymi walkach — niestety, tutaj one też występowały. Nie ukrywam, że irytowało mnie to w momentach, kiedy byłem przelewelowany, ale dalej musiałem zaczynać starcia, których chciałem już unikać. Z perspektywy polskiego gracza przydałaby się też rodzima lokalizacja. Język angielski nie był wybitnie skomplikowany, ale jednak przy tej ilości tekstu, prędzej czy później, musiałem się zatrzymać i sięgnąć po słownik, aby w pełni zrozumieć fabułę.
Podsumowując — Octopath Traveller II to gra, która czerpała sporo z klasyki gatunku jRPG, ale twórcy wyciągnęli wnioski po pierwszej części i jeszcze bardziej poprawili swoje dzieło. Jeśli lubicie gry w tym niby „staroszkolnym” klimacie, to zdecydowanie polecam ten tytuł.




Muzyka do gry Octopath Traveller II:
Octopath Traveler II -Main Theme- ♫ Toto’haha ♫ The Brightlands ♫ The Wildlands ♫ The Wildlands -Night- ♫ The Leaflands ♫ The Crestlands ♫ The Crestlands -Night- ♫ Hinoeuma ♫ Village of Beastlings ♫ Carefree Days ♫ Empty Memories ♫ A Sensational City ♫ A Sensational City -Night- ♫ Miscreant’s Melody ♫ Without Hope, Without Warmth ♫ Without Hope, Without Warmth -Night- ♫ Heart’s Lament ♫ Gloomy Grotto ♫ Normal Battle I ♫ Cait’s Theme ♫ Soliloquy ♫ Cropdale, Village at Peace ♫ Bygone Days ♫ Flamechurch, Sacred Light ♫ Ku, Land of the Scarlet Sunset ♫ Stillness Underground ♫ Critical Clash I ♫ Tropu’hopu, Secret Paradise ♫ Tropu’hopu, Secret Paradise -Night- ♫ Roque Island, Full Steam Ahead ♫ Snowswept Town ♫ Snowswept Town ♫ Snowswept Town -Night- ♫ Forest of Mystery ♫ Critical Clash II ♫ Home of Wisdom and the Arts ♫ Ruins Immemorial ♫ Den of Darkness ♫ Fierce Confrontation ♫ For the Dawn ♫ Vide, the Wicked ♫ Those Who Deny the Dawn ♫