Grizzzzzly! Pokończyłem i nawet wymaksowałem Visions of Mana. W okolicy premiery pograłem sobie w demo i przekonało mnie ono na tyle skutecznie (słabo czytelny interfejs — małe litery i słaby kontrast, osadzenie dema gdzieś w trakcie fabuły), że zaplanowałem sobie nabycie pełniaka przy lepszej okazji (obniżka lub wejście gry do abo). Ta lepsza okazja w końcu się trafiła, zagrałem i pomimo tych samych wad z interfejsem w pełniaku, mogę stwierdzić, że w Visions of Mana grało mi się nieźle.
U podstaw Visions of Mana jest kolejną grą z serii Mana, czyli powracają w niej duszki i drzewo Many, dubamisie, okrągłe menu ze skrótami, klasy, walka w czasie rzeczywistym czy postacie w stylizacji jakby się urwały z drzewa. Visions na tle poprzedników wyróżnia się jednak znacznie lepszą grafiką, że w skali serii Mana zalatuje to wręcz skokiem generacyjnym. Gra jest piękna, kolorowa, zarówno pod względem stylistyki i ilości detali. Jeśli chodzi o pozostałe elementy, to twórcy też zaszaleli (ale ich odbiór może już być różny).
Główna fabuła rozgrywa się w świecie fantasy Qi’Diel, w którym co cztery lata ludzie z całego świata są wybierani przez Wróżkę, aby udać się do Drzewa Many i odnowić przepływ energii many, ofiarowując przy tym swoje dusze. Wybrańcy nazywani są Almami (z angielskiego prawdopodobnie oznacza to jałmużnę) i w pielgrzymce towarzyszy im strażnik dusz, których ich ochrania. Misja jest na tyle ważna, że dzięki poświęceniu wybrańców nie nastąpią katastrofy w ich rodzinnych stronach.
W tej historii wcielamy się w Vala, strażnika dusz, który towarzyszy swojej przyjaciółce Hinnie, która została wybrana na nowego Alma. Bohaterowie wyruszają w świat, aby spotkać się z Almami z innych regionów świata i razem dotrzeć do drzewa Many. Postacie są w tej misji nieco naiwne (jakby nie zdawali sobie sprawy, że jest to zadanie, po którym nie wrócą do domu), ale zarazem mają w sobie pozytywny vibe i odróżniają się charakterami na tyle, że ich interakcje są ciekawe. Jest to z grubsza standard serii, który polubiłem, to i tutaj również nie miałem z tym problemu. Wracając do fabuły, skoro jest poświęcenie to musi być też śmierć. I tutaj ta śmierć czy też reakcje na nią są dość nietypowo przedstawione. Nie wchodząc w szczegóły, najbardziej ludzki odruch wydawał mi się mieć…antagonista.
Ale nawet, jakby główna fabuła nie przekonała mnie pewnymi tropami, to poza tym mamy w niej też wątki mieszkańców danych regionów, klasyczne fetch-questy, czasami też humorystyczne scenki. Sama gra była dla mnie jak cozy wędrówka, gdzie walczy się z uroczo wyglądającymi stworkami, odkrywa mapę i otwiera skrzynki. Bohaterowie bardzo często odzywają się do siebie, co ożywia rozgrywkę, która jakby nie patrzeć, polega na podróży. W budowaniu przyjemnej atmosfery wydatny udział bierze też muzyka. Brzmi ona nieco inaczej jak na standardy Mana, bo zamiast koncertu etnicznych instrumentów (te dalej są grane, ale mniej), częściej usłyszymy spokojne utwory eksploracyjne przeplatane gitarowymi riffami podczas walk. I właśnie atmosferę wskazałbym jako największą zaletę gry. Bo jest idealna, żeby sobie włączyć grę w wolnym czasie dla relaksu.
Wyróżniłbym też walkę z systemem klas (i przebierankami bohaterów 😉). Walka nie jest idealna, bo brakowało mi automatycznego doskakiwania do przeciwników i lepszej AI kompanów (np. wróg ładuje silny obszarowy atak, a oni nie uciekają). Ale za to można do niej przygotować drużynę na wiele sposobów (skład, bronie, umiejętności, pasywki) i niektóre starcia z bossami wręcz wymagały ode mnie większego przemyślenia (a jeszcze grałem na hardzie). Pod tym względem gra spełniła moje oczekiwania, dostałem rzeczy, które uwielbiam robić w jrpgach.
Z ciekawostek nerdowskich, moim remedium na zbyt mały interfejs okazało się granie na Rog Ally X. Paradoksalnie, Visions of Mana ma dość wygórowane wymagania jak na PC handheldy i nie ma zbyt wielu opcji graficznych, przez co trudniej jest uzyskać dobry stosunek jakość/płynność/hałas z wiatraków. Ale okazało się, że istnieją pluginy do gier, dzięki którym można sobie zaktualizować FSR do wersji 4 i poustawiać niedostępne wcześniej opcje. Tak też zrobiłem, wgrałem plugin, włączyłem w nim framegen i gra zaczęła mi chodzić ładnie, płynniej i na mniejszym obciążeniu prądowym.
Go go Ramcoh! Moja wizja o Vision of Mana brzmi tak: gra nie jest bez wad, twórcy nieco przekombinowali, ale za to jest to najbardziej przystępna część serii.






Muzyka do gry Visions of Mana:
Title Screen Theme ♫ Tianeea, the Fire Village ♫ Charred Passage ♫ Aery Passage ♫ Bestia Magna (Nemesis Theme) ♫ Conversation Theme 1 ♫ Longren, the Vale of Wind ♫ Mt. Gala ♫ Lefeya Drifts ♫ Etaern, the Moonlit Parish ♫ Rhata Harbor ♫ Ledgas Bay ♫ The Continent of Manadore ♫ Conversation Theme 2 ♫ Zawhak Desert ♫ Mylos Woods ♫ Verdeus Borough ♫ Glinting Blade (Garethe’s Theme) ♫ Log’grattzo, the Dark Archives ♫ Brilliant Darkness (Zable Fahr’s Theme) ♫ Celestial Judgment (Selaphia’s Theme) ♫ Sanctuary Entrance ♫ Sanctuary of Mana ♫ Roiling Surge (Gandoom’s Theme) ♫ The Floating Isle of Ulul ♫ Island Stillness ♫