Uszanowanko! 🙂👋
Kiedy spoglądam na listę gier, które ograłem w 2025 roku, nasuwa mi się tylko jedna myśl — „cholera, przegiąłem pałę”. Ciężko nie odnieść takiego wrażenia, kiedy łączna liczba gier ukończonych do napisów końcowych przeze mnie wyniosła 59. Nawiasem mówiąc, ta liczba powinna być jeszcze wyższa, ponieważ kolekcje gier traktowałem jako jeden tytuł i nie notowałem porzuconych gier. Paradoksalnie nie mam poczucia, że „przegrałem” 2025 rok, bo znajdowałem czas na inne aktywności, w tym poza domem (wiedzieliście, jaka jest grafika na zewnątrz?😉). Grałem, bo miałem dłuższe wolne wieczory i chciałem. A, że sporo tytułów było do ukończenia w 10 godzin lub mniej, to lista wypełniła się łatwo.
W temacie bloga, granie w gry i słuchanie z nich muzyki dalej sprawia mi frajdę. Robię to wyłącznie hobbystycznie i do pisania podchodzę tak samo. W ubiegłym roku opublikowałem 27 wpisów, więc motywacji mi nie zabrakło. W pewnym sensie mój blog pełni rolę osobistego archiwum. Z czasem zapominam, że grałem w pewne gry i dzięki blogu mogę sobie przeczytać moje wrażenia z przeszłości i odświeżyć pamięć (to działa!). Nie mam natomiast planów, żeby ten blog urósł jeszcze bardziej (typu więcej oglądających, wpisów, komercjalizacja). Prowadzę go w klasycznej blogowej formule, jak pamiętnik, gdzie jest on dostępny dla osób z Internetu, którzy np. poszukają informacji o pewnych grach. Zdaję sobie sprawę, że blogi odchodzą do lamusa na rzecz filmów (a zwłaszcza shortów). Jednak po statystykach mogę stwierdzić, że dalej istnieje grupa ludzi, która preferuje formę pisaną. Żeby to pogodzić, zamieszczam krótkie fragmenty z gameplayami i muzykę do gier, aby trochę urozmaicić wizytę odwiedzającym. Zaryzykuję stwierdzenie, że tak powinien wyglądać interaktywny blog na miarę 2026 roku. Mam nadzieję, że w ten sposób ludzie znajdą też coś dla siebie (albo będą mogli się pośmiać z moich niegramatycznie złożonych zdań😅).
Z growych postanowień na 2026 rok mam tylko jedno — może w końcu spełnię postawienia z poprzednich lat. Planowałem zagrać w serię gier Ys, Infinite Wealth (w momencie pisania już zacząłem), Pirate Yakuza in Hawaii, Lunar 1 & 2 i tytuły z Nintendo (o ile zaopatrzę się w Switcha 2). Nie narzucam sobie presji, wyjdzie w praniu.
Po tym dłuższym wstępie pora na zapowiedzianą topkę. Do swojej topki gier na wzór poprzednich lat wybrałem tytuły:
- które zagrałem po raz pierwszy w 2025 roku (nie musiały być wydane w roku 2025),
- które grało mi się bardzo dobrze,
- które miały na tyle dobrą muzykę, że chciało mi się jej słuchać poza samym graniem.
Opisałem moje wspomnienia „po czasie”, czyli jak zapamiętałem poszczególne gry. Dzięki temu można porównać moje wrażenia „na świeżo” klikając na odpowiedni wpis i moje bieżące odczucia, kiedy już opadły emocje. Zapraszam😊
- 9 Years of Shadows
Ciekawa pixelartowa metroidvania. Głównej bohaterce towarzyszy latający miś, do którego możemy się przytulić i on nas uleczy. Gra ma też nietypowy fanserwis, występuje w niej dwójka japońskich kompozytorów (Yamane i Hibino). Wiadomo, Silksong to jest lepsza gra, ale tutaj nie było lipy. - Odin Sphere Leifthrasir
Gra jest przepięknym beat ’em upem z ciekawym zapętlonymi etapami. Fabuła ma kilku bohaterów, których historie się przeplatają. Mimo upływu czasu dalej uważam, że gra była za długa i zbyt powtarzalna. Był potencjał na wyższe miejsce. - The Legend of Dragoon
Legenda Smooka to gra, przy której dobrze się bawiłem. Po scenkach przerywnikowych widać było, jak duży budżet wyłożyło Sony na ten produkt i to jeszcze w latach 90. Jednocześnie gra ma pewne drewniane mechaniki i fabularnie raczej mnie nie zaskoczyła. Docenią ją głównie koneserzy klasyki JRPG. - Shantae and the Seven Sirens
Z pięciu gier Shantae, które ogrywałem w 2025 roku, Seven Sirens okazał się najlepszym tytułem. Dobra, wakacyjna metroidvania, z humorem i fajną muzyką (choć może nie tak bangerowa, co dokonania Jake Kaufmana). - Etrian Odyssey I HD
Fajna gra z kategorii „do popykania dla relaksu”. Tworzenie drużyny, rysowanie mapy, jrpgowe walki, ładna oprawa i stylizowana muzyka na starsze komputery. Jedynie post-game mnie wymęczył (dużo pułapek i poziom trudności wzrasta), ale nie obniża to mojej oceny gry. - Catherine: Full Body
Z początku Catherine nie chciała mi podejść (wcielamy się w Vincenta, który rzekomo zdradził swoją partnerkę i ją okłamuje), ale na szczęście rozwój wydarzeń w grze potem przebiega inaczej. Ciekawy gameplay polegający na wspinaczce z zagadkami, dobre pytania związkowe i przearanżowana muzyka klasyczna. - Gravity Circuit
Dobre połączenie Mega Mana (pokonaj 8 robotów i przejmij ich moce) i Shatterhanda (walimy z piąchy). Gra jest naprawdę niezła i ma fajną muzykę stylizowaną na chiptune’owy eurobeat. - Lost Judgment z dodatkiem The Kaito Files
Gra jest niezła, jeżeli wezmę po uwagę rzeczy poboczne w szkole i dodatek z Kaito. Główny wątek natomiast mnie rozczarował. Przyznam, że zaczynam mieć też problem z kontynuacjami w yakuzowych grach, kiedy bohaterowie zmieniają miasta, ale za nimi podążają NPC-e od historii pobocznych. Burzy mi to pewną immersję. W każdym razie gra miała potencjał na pierwszą dziesiątkę. - Metal Slug Tactics
To jest naprawdę niezła gra taktyczna w klimacie Metal Slug. Jedynie przygoda ze skasowanym (i odzyskanym) zapisem w końcówce mnie wymęczyła, stąd dałem niższe miejsce niż bym pierwotnie zakładał. - RAIDOU Remastered: The Mystery of the Soulless Army
Gra akcji, w założeniach dość podobna do SMT/Persony. Fajna fabuła opowiadająca paranormalne sprawy w Tokio w latach 20. Chyba jeden z lepszych remastero-remake’ów. Po czasie myślę, że brakowało mi w tej grze czegoś mega-wow, stąd jedynie jedenaste miejsce. - Final Fantasy Tactics: The Ivalice Chronicles
Taktyczny fajnal to była gra, do której nieudanie podchodziłem w przeszłości (w wersji Android), ale tym razem jej najnowszy remastero-remake sprawił, że przeszedłem ją do końca. Gra jest niezła i jej najnowsze wydanie bardzo pomaga w zrozumieniu fabuły (dodany dubbing i encyklopedia). Mimo tego umieściłem ją dopiero na dziesiątym miejscu, ponieważ fabularnie nieco straciła impet pod koniec. - Volcano Princess
Pozytywne zaskoczenie. Niby symulator wychowywania dziecka, niby klikacz, ale nie do końca. Gra posiada fajną fabułę, jrpgowe walki i niezłą „cozy” muzykę (która w dodatku jest na darmowej licencji). Volcano Princess nie ustrzegła się kilku bugów, ale mimo tego była bardzo przyjemna podczas grania. - I/O Revision II
Niby to tylko visual-novel, ale za to jaki. Gra sci-fi z opcjami wyboru i wieloma zakończeniami. Fabuła z ciekawymi bohaterami, zagwozdkami dotyczącymi sfery internetowej i licznymi nawiązaniami do mitologii babilońskiej. Świetna muzyka. Jak przystało na VN, jest to długa produkcja i pewnie scenariusze odstają poziomem od reszty. Mimo tego, zasłużone, wysokie ósme miejsce. - Wild Arms 2
Gra z PS1, która okazała się przystępna nawet w 2025 roku. Fajna fabuła w klimatach westernu i fantasy, ciekawi bohaterowie. Dobra, melodyjna muzyka. Kliszowi antagoniści, pewne dłużyzny, ale też dwa „odważne” momenty i świat z dużą ilością sekretów. - Wild Arms 3
Gra z PS2, która okazała się przystępna nawet w 2025 roku (czy ja tego już nie pisałem? 😉). Bardzo dużo westernu, zabawni bohaterowie, ponownie rewelacyjna muzyka (dużo gwizdania) i ogromny świat z dużą ilością sekretów. - Root Double -Before Crime * After Days- Xtend Edition
Niby to tylko visual-novel, ale za to jaki (😉). Świetna sci-fi opowieść z ciekawą mechaniką wyborów opartą o poziom sympatii w stosunku do siebie i innych postaci. Uwielbiam klimat walki o przetrwanie, jaki się toczył w scenariuszu Watase. Do dzisiaj lubię sobie posłuchać muzyki z tej gry. - Hollow Knight: Silksong
Utrzymuję zdanie, że to była najlepsza metroidvania, w jaką grałem z ostatnich kilku gier tego gatunku. Tajemniczy, ciekawy świat, wysoki poziom trudności, dobra muzyka. - Clair Obscur: Expedition 33
Najgłośniejsza gra 2025 roku, która jak przystało na fana gatunku JRPG, również mnie zachwyciła. Ostatnio wróciłem do niej za sprawą bezpłatnego dodatku. To dalej jest dla mnie nieidealnie super gra. Świetna fabuła, bohaterowie, system walki, MUZYKA. - Suikoden II HD Remaster
Storytellingowo Suikoden II to była jedna z najlepszych gier, w jakie zagrałem w swoim życiu. Bardzo się wkręciłem w tą historię. Do tego prześwietna muzyka, którą nawet jak teraz posłucham, to wzbudza we mnie emocje. - Fantasian Neo Dimension
Tak naprawdę to jest zakamuflowany Final Fantasy jak z epoki PS1 polany trudnymi turowymi walkami jak z SMT w drugiej połowie gry. Wciągające visual-novel wstawki i muzyka Nobuo Uematsu.
Postanowiłem „nagrodzić” trzy gry na pierwszym miejscu, ponieważ we wszystkie grało mi się najlepiej w 2025 roku. Zarazem posiadały one pewien zestaw wad, że ciężko było mi wskazać definitywnego lidera.
Z najlepszych tytułów w 2025 roku zagrałem jeszcze w Prince of Persia: The Lost Crown i Ninja Gaiden 4. Chciałem wyróżnić te gry pozakonkursowo, ponieważ umieściłbym je w pierwszej dziesiątce, gdyby nie brak muzyki do słuchania (to wada wyłącznie dla mnie, niekoniecznie musi być dla innych osób).
Trafiły mi się też dwa rozczarowania: Secret of Mana i Gravity Rush 2 (gry z serii, o których już opowiadałem na blogu). Muzycznie te gry były dla mnie dobre, ale ich gameplay okazał się nieporozumieniem. Uznałem więc, że nie ma sensu o nich wspominać i znęcać się. Życie 😉
I to będzie wszystko. Dziękuję za przeczytanie wpisu o moich grach z 2025 roku. Do zobaczenia!