Przybłądziłem się ostatnio do pewnej klasycznej gry, bo wedle jej tytułu miała to być OPOWIEŚĆ. A że była to gra, której do tej pory nie ukończyłem, więc żeby już nie być do tyłu…to nadrobiłem w końcu Vagrant Story. Po jej ukończeniu mogę powiedzieć, że to jest dobra gra…jak już wyjdzie jej porządny remake albo remaster. Zanim jednak „co złego”, przejdźmy się po zaletach, bo tu też jest co pochwalić.
Akcja gry rozgrywa się w zrujnowanym mieście Leá Monde, gdzie zjawia się niebezpieczny kult religijny. Główny bohater, rycerski agent Ashley Riot wyrusza tam, aby wytropić Sydneya, przywódcę wspomnianej sekty. Sytuacja jest nieco skomplikowana, ponieważ Ashley musi stawić czoła nie tylko fanatykom, pozostałym frakcjom, które również ścigają Sydneya, ale też własnym demonom. Jednocześnie ruiny miasta przeszywa magiczna aura, która ożywia nieumarłych i mitologiczne stworzenia.
Fabuła mi się spodobała, bo nie ma w niej jrpgowej „mocy przyjaźni”. Zamiast tego postawiono na dorosłe charaktery, bardziej kameralną atmosferę i ciekawy konflikt kilku frakcji połączony z eksploracją miasta i jego podziemi. Uroku opowieści dodaje też jej sposób przedstawienia. Poza początkiem (który notabene zmontowano niczym jak film), niemal całą fabułę poznajemy w formie dymków dialogowych, trochę jak z komiksu. Dobrą robotę grze robi też muzyka Sakimoto, zwłaszcza podczas starć z bossami. Pod względem brzmienia przypominała mi ulubione motywy z Final Fantasy Tactics i Final Fantasy XII, przy których ten kompozytor również brał udział.
W temacie rozgrywki, gra jest skrzyżowaniem dungeon-crawlera, metroidvanii, platformówki, łamigłówek z pudłami i RPG akcji. Zwłaszcza warstwa RPG jest tu mocno opakowana mechanikami. Mamy różne rodzaje broni ofensywnych, tworzenie nowego uzbrojenia z ostrza i rękojeści, zmęczenie broni i bohatera, żywiołowe podatności, procentowe szanse trafienia, wskaźnik ryzyka, atakowanie w ciągu z dodatkową akcją, dodatkowa obrona, magia, specjale, statusy, auto-odnawianie HP/MP. Tutejsza walka nie do końca odbywa się w czasie rzeczywistym. Przed wydaniem komendy następuje pauza, po której następuje zadanie ciosu (albo ciągu ciosów, co nieco dodaje dynamiki). W połączeniu z odkrywaniem kolejnych korytarzy na mapie, gra była dla mnie interesująca. Sęk w tym, że do pewnego czasu.
Na papierze wszystkie założenia brzmiały super, aż dotarłem do pierwszego przeciwnika, któremu zabierałem całe 0 obrażeń (odezwały się flashbacki z Secret of Mana). Zaczęła się walka, ale z samą grą. Vagrant Story kompletnie nie uczy jak efektywnie grać i w tym celu musiałem sięgnąć po papierową instrukcję (a najlepiej jeszcze po internetowe poradniki, które dobrze objaśniają zasady). Bo jeżeli nie stworzyłeś dokładnej broni albo nie odnalazłeś podatności na wroga, to po prostu nie wygrasz.
Niestety, to nie jedyna wada. Największym utrapieniem jest nawigowanie po nieporęcznym menu oraz niesamowicie wolne animacje czarów. W grze używa się pewnych opcji na okrągło, ale jeżeli ich obsługa jest powolna (i zadajesz 0 obrażeń), to frajda z grania z czasem spada.
System teleportu też okazał się jednym z najgorszych, jaki doświadczyłem w grach. Raz, że gra nie mówi jak go obsługiwać, gdy się już odblokuje. Dwa, że jak już się dowiedziałem (z neta), to każda teleportacja tutaj zużywa manę w zależności od przebytej drogi. Żeby przeteleportować się gdzieś daleko, musiałem przenieść się najpierw w bliższe miejsce, a następnie odłożyć pada i poczekać, aż mana się zregeneruje. Wszystko po to, aby nie zmarnować cennych napojów (które da się tylko wydropić, bo nie ma tu sklepów).
Mógłbym wymienić jeszcze kilka wad, ale sprowadzałoby się to do wniosku „działa, ale topornie”. Stąd moja końcowa opinia zabrzmi: Vagrant Story? Vagrant gameplay, cool story. Jeżeli nie masz dużo czasu i nie jesteś hardcore-retro graczem, to lepiej jest obejrzeć Vagrant Story na YouTube, aż nie wyjdzie jej odświeżenie.


Muzyka do gry Vagrant Story:
The Graylands Incident ♫ Minotaur ♫ Catacombs ♫ Dullahan ♫ Abandoned Mines B1 ♫ Wyvern ♫ The Undercity ♫ Factory ♫ Tieger and Neesa ♫ Abandoned Mines B2 ♫ Limestone Quarry ♫ Temple of Kiltia ♫ The Grand Cathedral ♫ Ifrit ♫