Ascend to ZERO
recenzja / opinia / podsumowanie

Ascend to ZERO

Ascend to ZERO

Ascend to ZERO to koreańska gra hack-and-slash roguelite, o której istnieniu dowiedziałem się tuż przed premierą, kiedy gra zadebiutowała w lipcu w katalogu Xbox Game Passa. Mając kilka dni do premiery Denshattack! pomyślałem sobie „mam czas, spróbuję, czy w ogóle jest fajne”. Odpowiedzi możecie się domyślić — tak, to kolejna fajna gra, do tego z przyjemną elektroniczną muzyką. I idealny, niszowy tytuł, aby go rozreklamować na moim blogu.

W grze Ascend to ZERO Ziemia zostaje zniszczona przez wrogie roboty, a my jako bohaterka zwana Chrono Child, przenosimy się wehikułem czasem w przeszłość i naszym zadaniem jest odmienić bieg wydarzeń. Gameplayowo gra bazuje na kilku ciekawych założeniach. Na wykonanie naszej misji mamy 30 sekund czasu, inaczej następuje koniec gry. Jednocześnie możemy zatrzymywać czas i wygląda to tak, że przeciwnicy wtedy zamrażają się, ale nie możemy ich zaatakować. Sama walka jest natomiast automatyczna (poza gadżetami i atakiem przy uwalnianiu czasu, ale te są limitowane). Musimy więc podchodzić pod przeciwników, aby ich wyeliminować i jednocześnie unikać ich ataków (i dalej kontrolować ubywający czas).

Generalnie myk gry polega na tym, aby biec naprzód, zdążyć do bossów, ubić ich i zdobyć dodatkowe sekundy czasu. I tak w kółko, aż dojdziemy do końca. Pod względem rozwoju postaci mamy tu klasyczne wbijanie poziomów na przeciwnikach, wybór jednego z perków po ubiciu bossów, a także pasywki, które możemy zdobyć w hubie pomiędzy kolejnymi podejściami. Gra mocno też bazuje na systemie lootu tj. zbieramy w trakcie dużo broni i zostawiamy te najlepsze, a resztę sprzedajemy.

Jeśli chodzi o moje wrażenia, to gra mi się spodobała, bo pomimo zamrażania czasu, była bardzo dynamiczna. Dużo rzeczy działo się na ekranie i bohaterka potrafiła wielokrotnie dashować, co bardzo upłynniało mi rozgrywkę. Poziom trudności też był „na granicy” przejścia, w związku z tym syndrom „jeszcze jednego razu” po porażce dawał o sobie znać. Poza tym polubiłem postacie (są same uśmiechnięte buzie) i muzyka też mi dobrze siadła. Są to dynamiczne techno/elektro/dubstepy + ambienty i audio gry zresztą fajnie sprzężono z mechaniką zamrażania czasu, bo leciał wtedy inny wariant muzyki.

Po Absolum myślałem, że wrócę do Hadesa, a tu proszę — Ascend to ZERO, też super gierka jak widać.

Ascend to ZERO
Ascend to ZERO

Muzyka do gry Ascend to ZERO:

Before ZERO ♫ Convergence ♫ Convergence (Time Stop) ♫ Rekindled ♫ Rekindled (Time Stop) ♫ Defiant Lament ♫ The First Iteration ♫ The First Iteration (Time Stop) ♫ Overgrowth ♫ Overgrowth (Time Stop) ♫ Override ♫ Mirage (Time Stop) ♫ Oasis of Decay (Time Stop) ♫ Iron Dunes (Time Stop) ♫ Undertow ♫ Undertow (Time Stop) ♫ Anomaly ♫ Entropy ♫

Moja strona używa plików cookie i technologii Google, aby wyświetlać filmy i mierzyć statystyki. Wybierz pełny, spersonalizowany pomiar statystyk lub odrzuć pliki cookie, co ograniczy przetwarzanie wyłącznie do anonimowych sygnałów technicznych. Więcej informacji przeczytasz tutaj.